Wytyczenie, nazywane też tyczeniem, to przeniesienie w teren tego, co projektant narysował na projekcie zagospodarowania działki. Geodeta uprawniony wyznacza obrys i osie konstrukcyjne budynku, punkty charakterystyczne oraz poziom odniesienia 0,00, do którego wykonawca odnosi wszystkie rzędne na budowie.
Punkty zaznaczamy na ławach ciesielskich albo stabilizujemy palikami i prętami poza obrysem wykopu, żeby przetrwały roboty ziemne. Praca kończy się szkicem tyczenia i wpisem do dziennika budowy - to na tej podstawie kierownik budowy przejmuje odpowiedzialność za dalsze prace.
Podstawą tyczenia jest mapa do celów projektowych i sporządzony na niej projekt. Jeżeli mapa jest nieaktualna albo projekt nie zgadza się ze stanem faktycznym działki, wychodzi to właśnie na tym etapie - i lepiej wtedy niż po wylaniu fundamentów.
Prawo budowlane wymaga geodezyjnego wyznaczenia w terenie dla obiektów budowanych na podstawie pozwolenia na budowę. W praktyce oznacza to każdy dom jednorodzinny, budynek usługowy, halę, a także przyłącza i sieci uzbrojenia terenu.
Czynności geodezyjne w toku budowy wykonuje geodeta z uprawnieniami zawodowymi i to on dokonuje wpisu do dziennika budowy. Bez tego wpisu formalnie nie ma z czego rozliczyć położenia obiektu, a przy odbiorze pojawi się luka w dokumentacji.
Zanim wejdziemy w teren, potrzebne są: prawomocne pozwolenie na budowę lub przyjęte zgłoszenie, projekt zagospodarowania działki, otwarty dziennik budowy i ustanowiony kierownik budowy. Warto też mieć pewność co do granic działki - jeżeli znaki graniczne zniknęły albo sąsiad kwestionuje przebieg granicy, tyczenie budynku trzeba poprzedzić ich wznowieniem, inaczej ryzykujemy naruszeniem odległości od granicy.
Tyczenie to usługa, przy której najczęściej pracujemy bezpośrednio z kierownikiem budowy i generalnym wykonawcą. Dla Państwa jest to punkt, w którym czeka sprzęt i ludzie: dopóki geodeta nie wyjdzie z działki, roboty ziemne się nie zaczną.
Terminowość. Wchodzimy w teren w terminie uzgodnionym z kierownikiem budowy, a szkic tyczenia i wpis do dziennika przekazujemy tego samego dnia albo następnego. Gdy roboty idą etapami, kolejne wejścia planujemy z góry, razem z harmonogramem, zamiast umawiać każde osobno.
Dokładność. Projekt zestawiamy z materiałami z zasobu i ze stanem faktycznym działki, a rozbieżności zgłaszamy, zanim ktokolwiek wbije łopatę. Jeżeli znaki graniczne zniknęły, mówimy o ich wznowieniu przed tyczeniem, a nie po wylaniu fundamentów: odległość od granicy jest jednym z warunków pozwolenia. Na życzenie wykonujemy pomiary kontrolne po fundamentach i kolejnych kondygnacjach, bo odchyłka wykryta wtedy kosztuje wielokrotnie mniej niż ta sama odchyłka przy odbiorze.
Jakość. Punkty stabilizujemy poza zasięgiem robót ziemnych albo przenosimy na ławy ciesielskie, żeby przetrwały pracę sprzętu, a w razie potrzeby zakładamy na działce osnowę realizacyjną. Kierownik budowy dostaje szkic z miarami kontrolnymi i odległościami od granic, czyli dokument, na którym może się oprzeć przy odbiorze.
Jeżeli powierzą nam Państwo cały ciąg, od mapy do celów projektowych przez tyczenie po inwentaryzację powykonawczą, materiały z zasobu i osnowa są już pobrane, a kolejne etapy nie zaczynają się od zera. Szerzej: oferta dla firm wykonawczych oraz oferta dla firm projektowych.
Inwestorów indywidualnych budujących dom obsługujemy na tych samych zasadach, z tym samym szkicem tyczenia i wpisem do dziennika budowy. Oferta dla klientów indywidualnych.
Wytyczenie domu jednorodzinnego to zwykle jedno wejście w teren i kilka godzin pracy. Wycena rośnie wraz z liczbą obiektów i etapów, nie z samą powierzchnią działki. Na cenę wpływają:
Wycena jest bezpłatna. Wystarczy numer działki i obrębu oraz informacja, co i kiedy ma być tyczone. Prosimy o kontakt.
Tyczenie jest środkowym ogniwem obsługi geodezyjnej budowy, a nie osobnym epizodem. Cały ciąg wygląda tak:
Jeżeli przed budową działka ma zostać podzielona albo wydzielony ma być dostęp do drogi, wcześniej dochodzi jeszcze podział nieruchomości. Prowadzenie całego ciągu przez jedno biuro oszczędza czas: materiały z zasobu i osnowa są już pobrane, a kolejne etapy nie zaczynają się od zera.
Tak, dla obiektów budowanych na podstawie pozwolenia na budowę oraz dla przyłączy. Wymaga tego Prawo budowlane, a potwierdzeniem jest wpis geodety do dziennika budowy. Bez tego przy odbiorze zostaje luka w dokumentacji.
Punkty wyniesione w teren: paliki, pręty albo zaznaczenia na ławach ciesielskich, plus reper poziomu 0,00. Do tego szkic tyczenia z miarami kontrolnymi i odległościami od granic. Od momentu przekazania punkty są w gestii wykonawcy.
Gdy jest już prawomocne pozwolenie, otwarty dziennik budowy i ustanowiony kierownik budowy, a przed wejściem koparki. Termin warto ustalić z wyprzedzeniem kilku dni, bo tyczenie musi wpasować się w harmonogram robót.
Sam pomiar przy domu jednorodzinnym to zwykle kilka godzin, przy większych obiektach jeden dzień. Szkic tyczenia i wpis do dziennika budowy przekazujemy tego samego dnia albo następnego.
Wtedy tyczenie trzeba poprzedzić wznowieniem znaków granicznych. Odległość budynku od granicy jest jednym z warunków pozwolenia, więc tyczenie od granicy, której przebieg jest sporny, to prosta droga do problemu przy odbiorze.
Można je połączyć z tyczeniem budynku albo wykonać osobno, gdy przyłącza powstają później. Przy okazji warto pamiętać, że po ich wykonaniu, jeszcze przed zasypaniem wykopu, potrzebna jest inwentaryzacja powykonawcza.
Prosimy o numer działki i obrębu, informację co ma być tyczone oraz planowany termin wejścia w teren. Im mniej pytań zwrotnych, tym szybciej odeślemy ofertę. Wycena jest bezpłatna i niezobowiązująca.
Zapytaj o cenę | tel. +48 604 580 757 | biuro@geodezjaprogeo.pl
Powiązane usługi: Mapy do celów projektowych | Geodezyjna inwentaryzacja powykonawcza | Podział nieruchomości i działek
Formularz kontaktowy | Oferta dla klientów indywidualnych | Oferta dla firm wykonawczych